Aktualności

Nie mieli na alkohol, zabrali więc i sprzedali 4 alkomaty

Data publikacji 14.09.2017

Policjanci ze śródmiejskiego wydziału operacyjno rozpoznawczego zatrzymali podejrzanego o kradzież czterech alkomatów wartych około 2000 zł z jednego ze sklepów ze sprzętem elektronicznym. Przemysław G. mimo zapisu monitoringu, na którym widać jak zabiera i wynosi ze sklepu kradzione rzeczy twierdził, że to nie on. Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży, za który grozi kara do 5 lat więzienia. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.

Według ustaleń policjantów 33 – latek pił alkohol ze swoim o 10 lat młodszym kolegą, któremu funkcjonariusze stawiali zarzuty z początkiem września za to samo przestępstwo. W pewnym momencie skończyła im się wódka. Mężczyźni wpadli na pomysł, że pójdą do jednego z centrów handlowych na śródmieściu ukradną coś i sprzedadzą. Za pozyskane pieniądze kupią kolejną porcję procentowych napojów.

Chwilę później obaj postanowili zrealizować plan. Po wejściu do sklepu jeden zdejmował z regału pudełka z alkomatami, podawał je drugiemu, a tamten z kolei wyjmował je z opakować i chował pod kurtkę. Po czym obaj wyszli nie uruchamiając alarmu. Całość zarejestrowały kamery monitoringu.

Kiedy pracownicy ochrony przejrzeli zapis, zawiadomili śródmiejskich funkcjonariuszy, którzy od razu zajęli się sprawą. Ustalili kim są podejrzani i informacje o ich poszukiwaniu przekazali także do innych jednostek Policji w Warszawie.

43-latek został zatrzymany przez policjantów z Bemowa na początku września br. ten w przeciwieństwie do kolegi przyznał się do przestępstwa i złożył wyjaśnienia. Przemysław G. został zatrzymany wczoraj. Mimo zapisu na monitoringu twierdzi, że nie brał udziału kradzieży. Sprawę rozstrzygnie sąd.

Dzisiaj mężczyzna usłyszał zarzut za który może mu grozić nawet 5 lat więzienia.

 

rk

Powrót na górę strony